Wyjść poza ograniczenia…

„[…]jestem poetą i dzięki poezji miganej obalam […] stereotypy. Pokazuję Głuchym, że nie muszą się wstydzić swojego języka, że ich język potrafi skrywać naprawdę ogromne bogactwo i stanowić wyzwanie. Pokazuję słyszącym, że w języku migowym można tworzyć rzeczy, których nie sposób w języku polskim, a przynajmniej w takiej formie jak w poezji migowej.” – powiedział Adam Stoyanov w wywiadzie udzielonym w grudniu 2021r. (https://www.dwutygodnik.com/artykul/9841-slychac-wiecej.html) Młodzież z klas 1d, 3c, 3d, 3ag, 3bg obejrzałą w piatkowy wieczór performens artysty na scenie Wrocławskiego Teatru Współczesnego w ramach Tygodnia Kultury Języka Polskiego – projektu realizowanego w szkole od kilku lat na przełomie lutego i marca. Poniżej relacje uczniów i uczennic oraz zdjęcia:

Spektakl „W tłumaczeniu” był bardzo intrygujący. Oglądając go zdałam sobie sprawę z istoty
języka migowego. Z każdą minutą dostrzegałam jego trud. Aktor przedstawił nam
interpretację kilku wierszy Różewicza I pokazał, że to wcale nie jest takie łatwe jak może się
wydawać. Dużo zdań musiało zostać przekształconych, a niektóre nawet usunięte, aby
dokładnie przekazać sens. Każdy z nas miał kiedyś do czynienia z osobą glucha, ale nie
każdy zdaję sobie sprawę z tego jak ta osoba myśli, wyraża siebie. Takie osoby są bardzo
inteligentne i aby móc się porozumiewać muszą naprawdę się postarać, włożyć w to całe
serce. Uważamy, że są „inni”, ale nie widzimy ich wyjątkowości i piękna. Myślimy o ich
„dziwności”, ale nie zdajemy sobie sprawy, że dla nich też jesteśmy „odmieńcami”. Nigdy nie
wiemy czy nie porównują nas do szczekających psów, bo przecież tak samo „kłapiemy
gębą”.

AD

,,W tłumaczeniu” – recenzja
Kiedy chodziłam jeszcze do szkoły podstawowej miałam problemy z nauką języka
angielskiego. Wszyscy moi bliscy mówili mi, że się nauczę, bo to prosty język, wielokrotnie
użyto nawet słowa,, banalny”. No i się nauczyłam. Ale nie dlatego, że tak mówili. Jak
zawsze, żeby rozwiązać problem, należy go zrozumieć. Ja nie wiedziałam, że,, nauczyć się
języka” oznacza,, zrozumieć go”. Sądziłam, że wszystko to istnieje w przekładzie jeden do
jeden. Potwierdzały to zresztą tak proste wyrażenia, jak,, dzień dobry-good morning”. Nikt mi
nie powiedział, że tak nie jest (albo jakimś sposobem ominęłam lekcję związaną z tym
problemem). Podobną tematykę porusza tutaj sztuka,, W tłumaczeniu”. Zwraca ona uwagę
na ten podstawowy aspekt rozumienia, który tak często przeinaczany jest na ocenę z
naszego punktu widzenia. Głuchoniemy aktor z pomocą tłumaczki, ale szczególnie migania
pokazał nam, że język migowy jest taki, jak każdy inny. To znaczy tak, jak w języku
mówionym tworzy się w nim różne wariacie związane z tym, co chcemy przekazać. Jeśli
miałabym porównać te dwa języki powiedziałabym, że ten niewerbalny jest dynamiczniejszy,
a nawet bogatszy (choć to ostatnie trudno jest mi stwierdzić- nie znam migowego). Na
scenie pierwszoplanową rolę miały więc gesty, ale również dźwięki były tu istotne.
Przedstawiano je w formie rytmicznych uderzeń, co w połączeniu z bogatą gestykulacją
tworzyło niezwykłe wrażenie. Choć spędziłam na sali około godzinę nie żałuję ani minuty, a
nawet powiem, że czuję niedosyt. Tak, mimo tego ile zawarto w tak krótkim przedziale
czasu, mi jeszcze go brakuje. Na zakończenie mojej wypowiedzi dodam tylko, że tematyka
związana ze zrozumieniem (właściwie zrozumieniem, zrozumienia we własnej osobie), choć
może się wydawać monotonna i zużyta- jest bardzo ważna. Dowodzi temu fakt, że pomimo
przytoczonych na początku tej recenzji doświadczeń, wchodząc na salę wciąż myślałam o
języku migowy, jako o detalicznym przekładzie języka polskiego. To z kolei, jak zwrócił
uwagę aktor, niszczy esencję samego migania.
EK

Przedstawienie było dla mnie ciekawym przeżyciem. Po raz pierwszy miałam okazję
uczestniczyć w sztuce o takim formacie oraz oglądać niesłyszącego artystę. Podobała mi się
gra świateł, dobór muzyki oraz zaangażowanie i pasja z jaką aktor prezentował swoją wizję
oraz interpretację wierszy Tadeusza Różewicza. Przedstawienie pokazało mi inną
perspektywę poezji, jaką mogą posiadać osoby niesłyszące.

Dzisiejszy performans był jedyny w swoim rodzaju. Pozwolił dotknąć świata, z którym
zwykle, jako słyszący, nie mamy do czynienia. Oglądanie interpretacji wierszy za pomocą
migania, było dla mnie całkiem nowym doświadczeniem. Dowiedziałam się jaki kształt
przyjmuje poezja dla osób głuchych. Cieszę się, że teraz choć trochę bliższy jest mi świat
osób używających na co dzień PJM. Mam nadzieję jeszcze niejednokrotnie spotkać się z
poezją i sztuką w ogóle, tworzonych przez artystów takich jak Adam Stoyanov.

AM

Performers Adama Stoyanova niemego poety i aktora ma za zadanie przedstawić kilka
wybranych wierszy Tadeusza Różewicza na Polski Język Migowy. Aktor próbuje przekazać
wiersze w języku który wymaga zupełnie innego wydźwięku jak i konstruowania znaczeń.
Występ staje się nowym znaczeniem dla poezji Różewicza, ale również staje się opowieścią
o języku Migowy, języku przestrzennym. Adam Stoyanova prezentuje mimikę oraz ekspresję
języka migowego osobom słyszącym. Przedstawia nam coś dla nas do niedawna jeszcze
niezrozumiałego czasami wręcz może dziwnego, na nowo. Obserwując go na scenie
zaczynamy lepiej rozumieć istotę języka migowego jak i zaczynamy patrzeć na samych
siebie, na naszą własną mimikę i ekspresję kiedy mówimy.

KK

Spektakl „w tłumaczeniu” zrobił na mnie ogromne znaczenie. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak czują się osoby niesłyszące w społeczeństwie. To była moja pierwsza styczność z taką osobą i myślę, że zapamiętam ją na bardzo długi czas. 

KZ

Dzisiejszy performance bardzo mnie zaskoczył. Był on bardzo potrzebny, ponieważ pokazał
bariery między osobami słyszącymi, a osobami niesłyszącymi. Pokazał perspektywę osoby,
która posługuje się językiem migowym na podstawie wierszy Różewicza. Osoby niesłyszące
poprzez gesty i mimikę porozumiewają się z osobami słyszącymi.

JK

Koordynatorki TKJP: M. Komisarczyk, K. Możdżeń-Berbeć