Między pokoleniami

Klasa 2a spotkała się z pacjentami i pacjentkami Ośrodka Pielęgnacyjno –  Rehabilitacyjnego w Skoroszowie w ramach projektu „Jak poprzez teatr poznawać świat?”

Celem wizyty było poznanie miejsca i jego specyfiki. Młodzież prowadziła  rozmowy ze starszymi osobami, a także personelem ośrodka. Wyjazd realizował kolejne zadanie projektu realizowanego we współpracy z Wrocławskim Teatrem Współczesnym, którego celem wychowawczym jest m.in.  zbliżenie międzypokoleniowe.

Koordynatorka projektu-Monika Komisarczyk, polonistka.

Współpraca – Bogumiła Łukaniec, doradczyni zawodowa.

 

Poniżej wybrane relacje uczniów i uczennic:

„Moją pierwszą rozmówczynią była pani Kazimiera. Pani Kazimiera jest osobą dość specyficzną, żyjącą we własnym świecie, ale pełną entuzjazmu i chęci rozmowy. Powitała mnie w zaskakujący sposób, a mianowicie dotykając dłonią mojego policzka. Był to gest bardzo uroczy. Mimo trudności w postaci braku zrozumienia ze strony pani Kazimiery, ponieważ odpowiedzi pani Kazimiery na moje pytania były wyjęte z kontekstu, rozmowa przebiegała przyjemnie.  Bardzo szczególnie wspominam panią Sylwię, która opowiedziała mi o swoim dzieciństwie w czasie drugiej wojny światowej. Słuchałam panią z wielkim zainteresowaniem, ponieważ bardzo interesuje się historią[..]”

„[…]Mój rozmówca- Pan Eugeniusz zaraz po tym jak się przedstawił, zapytał o czym chciałabym porozmawiać, wymieniając kilka przykładowych tematów. Uznałam, że możemy zacząć rozmowę od zainteresowań Pana Eugeniusza. Dowiedziałam się, że bardzo lubi czytać książki naukowe, ale także kryminały. Bardzo ciekawi go psychologia oraz sport m. in. boks, koszykówka, pływanie i siatkówka. Okazało się, że mamy wspólną pasję- siatkówkę. Oboje trenowaliśmy tę dyscyplinę sportu dość długo, więc bardzo dobrze rozmawiało nam się na ten temat. […]”

„[…]W 1950 roku pani Irenka przeprowadziła się z Sosnowca do Milicza I tam mieszka do tej pory. Opowiedziała też o swojej rodzinie, która tak się składa że odwiedziła ją poprzedniego dnia. Pani Irena ma dwóch synów, kilkoro wnucząt i prawnucząt. Widac było że bardzo kocha swoja rodzinę i jest z niej dumna.Choruje na cukrzycę od 38 lat. W ośrodku przebywa od dwóch miesięcy, z powodu złamanej nogi. Jest zadowolona z opieki, a o tamtejszym jedzeniu wyrażała się w samych superlatywach. Pani Irena bardzo optymistycznie, z ogromnym poczuciem humoru podchodzi do życia.[…]”

„[…] Przyniosłam pani Marysi sok oraz ciastka i zaczęłyśmy dalszą  rozmowę. Powiedziała, ze była księgową, interesuje się bardzo polityką. Opowiadała o wczorajszych wyborach była bardzo zaciekawiona tym tematem. Gdy dowiedziałyśmy się, ze zostało nam już mało czasu to postanowiłyśmy razem coś namalować na pamiątkę. Zrobiłyśmy wspólny obrazek, na którym zamieściliśmy żółte róże, kota oraz oraz piękne błękitne niebo. Pani Marysia bardzo lubi kota, który mieszka wraz z nimi w ośrodku. […]”

„[…] Wraz z moja koleżanka rozmawiałyśmy z Panem Leonem mającym 70 lat, oraz Panem Leszkiem. Na początku spotkania towarzyszył mi stres wywołany płaczem Pana Leona, który jak się później dowiedziałam, był symbolem radości. Pierwsze minuty rozmowy były dla mnie trudne ponieważ nie wiedziałam, które z przemyślanych przeze mnie pytań będzie odpowiednie. Dyskusje zaczęłam od pytania na temat pracy. Pan Leszek pracował jako budowlaniec oraz rolnik, natomiast Pan Leon jako mechanik oraz wykonywał prace w siedzibie gazety wrocławskiej. Po pewnym czasie obaj Panowie byli dla nas bardzo otwarci i chętnie opowiadali nam ciekawe historie ze swojego życia oraz śmieszne sytuacje które miały miejsce w ośrodku. Rozmowa przeplatała się ze wzruszeniem Pana Leona co wywoływało we mnie radość jak również chęć dalszej rozmowy i dawania tej radości. Podczas rozmowy bałam się zadawać pytania na temat rodziny ponieważ nie do końca wiedziałam czy będą one odpowiednie lub czy nie doprowadzą naszych rozmówców do smutku natomiast temat sam się nasunął. Uzyskaliśmy informacje, ze Pan Leon ma syna, cztery wnuczki oraz jedna prawnuczke mająca 3 latka. Smutna wiadomością była dla nas informacja ze córka Pana Leszka zmarła mając 5,5 lat.