Erazmus+

Dnia 15 października z samego rana, bo około wpół do pierwszej rano, rozpoczęłyśmy swoją podróż. Na samym początku jechałyśmy autobusem do Warszawy a tam przesiadłyśmy się w samolot do Bukaresztu. Po 1,5 godzinnym locie byłyśmy już w stolicy Rumunii, a stamtąd ruszyłyśmy pociągiem do Suceavy. Trasa przecinała cały kraj, dzięki czemu przez sześć godzin mogłyśmy podziwiać najróżniejsze krajobrazy. Od małych wiosek po duże miasta, od pustych pól uprawnych po zachód słońca na tle wzgórz.

Z Suceavy odebraly nas dwie dziewczyny z rumuńskiej drużyny Erasmus +. Wraz z z nimi pojechałyśmy do Dorohoi, gdzie mieściła się szkoła, do której chodziłyśmy. Była to szkoła prawosławna z internatem. Przez te pięć dni integrowałyśmy się z ludźmi z Cypru, Rumunii, Hiszpanii i Włoch oraz zwiedzałyśmy okolicę. Byliśmy w pięknych cerkwiach, Suceavie, zamku Stefana Wielkiego, muzeum jajek ręcznie malowanych, fabryce szkła i wielu innych fascynujących miejscach. Podczas zajęć projektowych mieliśmy za zadanie przygotować przedstawienie – my wybrałyśmy “Panią Twardowską” – oraz zaprezentować piosenkę po rumuńsku, w naszym przypadku była to “#Eroina” zespołu Carla’s Dream.

Po odbyciu dziennych zaplanowanych zajęć, spotykaliśmy się wszyscy razem i rozmawialiśmy. Musieliśmy przez prawie cały czas mówić po angielsku, co bardzo rozwinęło nasze umiejętności językowe. Sam fakt przebywania w innym kraju i obcowania z inną kulturą był stymulującym doświadczeniem. Często się śmialiśmy i wygłupialiśmy, uczyliśmy się nawet słów w innych językach, mając przy tym dużo zabawy.

Niestety 21 października w nocy musiałyśmy wyjechać z powrotem do Polski. Wracałyśmy tą samą trasą, ale z Suceavy do Bukaresztu jechałyśmy nocą, więc mogłyśmy zobaczyć Bukareszt z samego rano i przejść się po jego ulicach. Następnego dnia, czyli 22 października wieczorem byłyśmy już we Wrocławiu. Musiałyśmy wrócić do naszej rzeczywistości i znowu zacząć się uczyć oraz nadrabiać zaległości. Sporo pracy, ale było warto i gdybyśmy mogły wziąć udział w takiej wymianie jeszcze raz, zdecydowałybyśmy się na to bez wahania.

Maja Gozdowska