Tydzień Kultury Języka Polskiego

Dzień trzeci:

Za nami dzień pełen polonistycznych wrażeń. Wysłuchaliśmy wraz ze studentami/kami  dwóch wykładów na Uniwersytecie Wrocławskim na temat procesów zachodzących w dawnej i współczesnej polszczyźnie, które poprowadził Profesor Jan Miodek, wybitny  językoznawca.

Następnie zwiedziliśmy  salę Nehringa, dawny refektarz służący przyszłym polonistom/kom jako czytelnia,  oraz bibliotekę z woluminami z XVII wieku. Wyjazd spuentowaliśmy w Galerii Foto – Gen, do której zawiódł nas znawca współczesnej sztuki, teatrolog i filmoznawca,  doktor Milan Lesiak.

Humanistyczną wycieczkę dla chętnej młodzieży zorganizowały: doktor Agnieszka Małocha – Krupa z UWr,  Kamila Możdżeń – Berbeć i Monika Komisarczyk

Zapraszamy do lektury wrażeń z wyjazdu i fotogalerii:

Dzisiaj miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch wykładach prowadzonych przez prof. Miodka. Pierwszy z nich dotyczył procesu fonetycznego języka polskiego, dzięki niemu dowiedziałam się, m.in. w jaki sposób zmieniała się wymowa polskich słów.

Kolejny wykład dotyczył kultury języka. Na nim usłyszałam wiele na temat słowotwórstwa, szczególnie na przykładach polskich miast: skąd i czemu zawdzięczają swoją nazwę. Oba wykłady mi się podobały i cieszę się, że miałam okazję brać w nich udział. (Lila Saternus kl. 3Dg)

Pierwszy wykład, w którym uczestniczyliśmy, skierowany był do studentów v roku i dotyczył najnowszej polszczyzny, zmian, jakie zaszły w jej fonetyce i nie tylko. Na tym wykładzie największą uwagę zwróciłam na sposób wypowiadania się profesora, jego dykcję, perfekcyjne przygotowanie do zajęć, jego głęboki, skupiający uwagę słuchacza głos. Z wiadomości, które przekazywał prof. Miodek, najbardziej zapamiętałam to, jakie końcówki przybierają rzeczowniki rodzaju męskiego w mianowniku oraz to, że dla niektórych poprawna jest nie tylko jedna forma. Na drugim wykładzie, który odbył się w znacznie większej sali, dowiedziałam się, skąd wzięła się nazwa miasta Trzebnica oraz nazwy innych, większych polskich miast. Okazało się, że często ich początkowa nazwa różniła się od dzisiejszej, najczęściej pochodziła od zdrobnień imion dawnych plemion zamieszkujących dany obszar. (Ania Bochenek, kl. 3Dg)

Podczas wyjazdu do Wrocławia na Uniwersytet Wrocławski najbardziej podobały mi się wykłady prof.J.Miodka. Również podobało mi się w galerii, ponieważ niektóre obrazy wzbudziły we mnie duże wrażenie.Pan, który prowadził zajęcia w galerii, był bardzo śmieszny i dobrze opowiadał o obrazach: jak zostały one stworzone i jakiej iluzji używał autor obrazu. (Michał Treliński kl. 2Cg)

Podczas wyjazdu do Wrocławia byliśmy na dwóch wykładach profesora Jana Miodka, z których zapamiętałam  ciekawe rzeczy dotyczące języka polskiego:  wiele nazw miejscowości wzięło nazwę głównie z tego, jak dane miasto zostało stworzone, np. nazwa Trzebnica wzięła się od słowa „trzebić”, co oznacza wycinać . Po wykładach  przeszliśmy do galerii sztuki  na wystawę „niepozowane”, gdzie pod opieką pań i eksperta dowiedzieliśmy się wielu ciekawych informacji nie tylko o sztuce, ale również o historii oraz życiu. Według mnie  poglądy doktora Milana Lesiaka są dość kontrowersyjne i rzadko spotykane. (Natalia Wójcicka kl. 2Cg)

Byliśmy na wykładzie znanego i szanowanego profesora Jana Jerzego Miodka w Uniwersytecie Wrocławskim oraz
na wystawie galerii „Niepozowani”.
Dzięki wycieczce dowiedziałem się, czym dokładnie zajmują się uliczni fotografowie, co symbolizuje mak i jak
zmieniał się język polski. Poznałem także kilka ciekawych teorii etymologii (oraz prawdziwą etymologię) nazw miast takich
jak Trzebnica, Trzebinia, Wrocław czy Warszawa. Poznałem także uniwersytet oraz sam Wrocław. (Krzysztof Wrzesiński kl. 2Cg)

Z dzisiejszego dnia najbardziej zapamiętałem sposób mówienia Pana Jana Miodka. Podczas opowiadania gestykulował całym ciałem i mówił bardzo emocjonalnie. Bardzo mi się to podobało. (Tomasz Radomski kl. 2Cg)

Na dzisiejszej wycieczce do Wrocławia, na Uniwersytet Wrocławski, najbardziej
podobała mi się wizyta w muzeum, ponieważ doktor Milan Lesiak bardzo
nowocześnie i ciekawie opowiedział nam o sztuce ulicznej. Również
podobały mi się wykłady profesora Jana Miodka, który wytłumaczył nam
interesujące rzeczy o języku polskim. (Lila Krupa kl. 2Cg)

Dawniej wiele miast miejscowości kończyło się na literę ,,j” Zanikła ona podczas ewolucji języka, zdążyła jednak zmiękczyć ostatnią spółgłoskę nazwy. Dlatego np Wrocław w dopełniaczu brzmi ,,Wrocławia”. Rzeczowniki twardotematowe (chyba) rodzaju męskiego w mianowniku liczby mnogiej mogą mieć końcówkę ,,owie” lub nie muszą.Zależy to jedynie od uzusu. Hiperpoprawność językowa to nadmierne stosowanie się do reguł językowych, często robi się  przy tym niepotrzebne błędy. Prowadzącymi byli pan Jan Miodek oraz pan Milan Lesiak. Prof. Miodek spokojny, opanowany szczegółowy i niespieszący się. Pan Lesiak za to otwarty, szczery, gadatliwy. Zdecydowanie potrafi zdobyć sobie sympatię słuchaczy, błyskawicznie skracając dystans. Nie przeszkadza mu używanie potocznego słownictwa w kontekście sztuki. Z kolei prof Miodek używa cały czas perfekcyjnej polszczyzny, bez miejsca na jakikolwiek błąd. Cały czas spokojny, ani razu nie podnosił głosu. W porównaniu z nim, dr Lesiak przypomina nieco szalonego naukowca, który podniecony opowiada o swoim planie przejęcia władzy nad światem 🙂 Swym poczuciem humoru i ekscentrycznym podejściem, łamie stereotyp poważnego wykładowcy. Jednak dr.Lesiaka jak i prof. Miodka łączy wielka pasja, swada opowiadania.  Nie ma nic przyjemniejszego niż słuchanie pasjonatów, gdy ktoś opowiada o tym, co kocha, niezależnie od tematu, jest to bardzo ciekawe. Mówiąc o sztuce teatru i zdjęciach, czuć było, że tak jak prof .Miodek przy języku polskim, tak doktor  Lesiak spełnia się w tym co robi. (Aleksy Szlęzak kl. 3Dg)

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz